poniedziałek, 11 czerwca 2012

Miłe początki.

Przygodę z rękodziełem zaczęłam daaawno temu. Najpierw babcia uczyła mnie "robić" na drutach, było też szydełko i w końcu dekupaż. Najbardziej polubilam dekupaż. Zaczynałam od ozdabiania tego, co wpadało mi w ręce. Nie miałam specjalnej farby, lakierów ale ozdobione przedmioty sprawiały wielką radość. Tak wyglądały moje pierwsze prace:
Była też przygoda z masą solną:
Kiedyś nawet ozdobiłam starą szafkę, którą znalazłam niedaleko kontenera na śmieci;)) Mieszkałam wtedy w akademiku, a wtedy każdy mebel był na wagę złota...!

Miło wspominam początek przygody z rękodziełem. Nie były to super piękne  prace, no ale uczymy się i doskonalimy całe życie....:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz